iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Bardzo często ochota na słodycze pojawia się u nas po spożyciu głównego posiłku. Dlaczego tak się dzieje?
Ochota na słodycze po obiedzie wynika po pierwsze z przyzwyczajenia organizmu do takiego sposobu odżywiania. Gdy po posiłku zawsze fundujemy sobie ciasteczko lub czekoladę, organizmu zakodowuje sobie, że po "słonym" zawsze dostaje słodkie. Można powiedzieć, ze jest to uzależnienie od słodyczy i pór ich jedzenia. Najczęściej po odczuciu smaku słonego czy ostrego mamy ochotę na jego zmianę - coś słodkiego.
Po drugie jest to kwestia fizjologii. Ochota na słodycze po obfitym posiłku najczęściej pojawia się u ludzi, którzy nie jedzą regularnie, w ciągu dnia zapominają o posiłkach, a dopiero wygłodzeni pod wieczór zasiadają do obfitego obiadu. W reakcji na dużą jednorazową porcję jedzenia trzustka zaczyna wydzielać nadmierną ilość insuliny. Gwałtowny wyrzut tego hormonu powoduje nagły spadek poziomu cukru we krwi, w wyniku czego mamy ochotę "dopchać" się jeszcze słodyczami.
Z drugiej strony, ktoś może powiedzieć, że je w miarę regularnie, a na obiad zawsze spożywa tylko sałatę, a po niej i tak ma ochotę na batonika. Taka odpowiedź organizmu może wynikać ze złego komponowania posiłków. Nasz organizm potrzebuje węglowodanów. Jeżeli na obiad zjemy tylko sałatkę, domaga się ich i daje nam sygnał, w postaci ochoty na węglowodany najłatwiej przyswajalne - cukier. A ta potrzeba na pewno byłaby mnijesza gdybyśmy do obiadu zjedli porcje kaszy, ryżu czy ciemnego pieczywa.
Czy jedzenie słodyczy bezpośrednio po obiedzie jest zdrowsze niż podjadanie ich między posiłkami?
 
Regularne jedzenie słodyczy, wiadomo -  w ogóle nie jest zdrowe. Jeżeli jednak, ktoś nie jest w stanie powstrzymać się od słodkich przekąsek, lepiej jeść je w połączeniu lub po pełnowartościowym posiłku.
 
Słodycze to źródło cukru, który bardzo szybko podnosi poziom glukozy we krwi. W momencie kiedy szybko podnosi się poziom cukru w organizmie, trzustka zaczyna produkować i wydzielać duże ilości insuliny, która za wysoki poziom cukru szybko obniża. Następstwem tej reakcji jest ponowne uczucie głodu, spadku energii i ochota na kolejną słodycz.
Spożycie czystego cukru powoduje bardzo szybki wzrost cukru
we krwi. Jego nadmiar szybko wykorzystywany jest do syntezy trójglicerydów,
co oznacza odkładanie się w komórkach tłuszczowych dodatkowego tłuszczyku.
Gdy jedzenie słodkości połączymy z posiłkiem o odpowiedniej ilość węglowodanów złożonych, najlepiej ze źródeł takich jak razowe pieczywo, brązowy ryż, gruba kasza, które nie powodują tak gwałtownego wzrostu poziomu cukru we krwi, efekt zaburzeń poziomu glukozy we krwi będzie mniejszy.
Poza tym jedzenie słodyczy po posiłku, po którym jesteśmy najedzeni, powoduje, że jemy ich mniej, bo są tylko deserem, a nie traktujemy ich jako źródła energii.
Pamiętajmy jednak, że jeżeli chcemy zjeść coś słodkiego po obiedzie, zwrócić uwagę by ten posiłek był niskotłuszczowy, a porcja słodyczy mała np. 2 kawałki czekolady, a nie cały baton z nadzieniem.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-05-26 09:55
Ogólne słodycze, obiad, węglowodany Komentarze (0)

 

Gdy nie mamy w ciągu dnia czasu na pełnowartościowe posiłki, z głodem walczymy pochłaniając gotowe dania i przekąski na szybko. Wybieramy sklepowe sałatki, warzywne dania z proszku i batoniki zbożowe, łudząc się, że, tak jak obiecują producenci, są zdrowe i nie zaszkodzą naszej sylwetce. Czy jest to jednak prawda? Przeanalizujmy skład często wybieranych przez nas sklepowych produktów.

1. Danie w proszku w 5 minut np. ziemniaczane puree z kawałkami marchewki i groszku. Dania w proszku na pewno nie można nazwać
pełnowartościowym posiłkiem. Wysuszone i sproszkowane warzywa tracą bardzo duże ilości składników mineralnych i witamin, dlatego że woda jest ich "środowiskiem życia". Zjedzenie papki z ziemniaków i marchewki nie nasyci nas na długo ze względu na dużą zawartość w takim posiłku łatwoprzyswajalnych węglowodanów. Wybór takiego dania jest jednak na pewno lepszy niż zupka chińska, która zawiera jeszcze dodatkowo, kilka łyżeczek niezdrowej soli.
 
2. Gotowa owsianka z torebki.
Niby zdrowe płatki owsiane, ale w składzie, poza nimi, mamy: cukier, pełne mleko w proszku, aromaty, sól. Zawartość cukru musi być duża, bo płatki są słodkie jak batonik ;), co czyni to danie mniej dietetycznym i zdrowym. Mleko pełnotłuste w proszku to źródło niezdrowych kwasów tłuszczowych nasyconych i cholesterolu. 10g mleka w proszku ma więcej cholesterolu niż ta sama ilość żółtego sera gouda! I zupełnie niepotrzebna w tym daniu – niezdrowa sól..
 
3. Gotowe sałatki.
Posiłek na bazie warzyw to zawsze dobry wybór. Gotowa sałatka to jednak nie ideał posiłku. By warzywa wcześniej przygotowane i spakowane do pudełeczka były świeże i "w formie" potrzebna jest pewna dawka konserwantów i sztucznych dodatków. To pierwszy minus. Im warzywa dłużej leżą w rozdrobnionej formie, tym bardziej tracą na wartości. Poza tym gotowa sałata np. grecka w porcji zawiera 230 kcal (to tak jak
hamburger z mc donalda)  i 21 g tłuszczu - to sporo jak na posiłek na bazie
warzyw. Przygotowana samemu sałatka grecka z fetą light i łyżeczką oliwy jako dodatek to 140 kcal i połowa tłuszczu mniej..

4. Jogurt owocowy z płatkami i owocami do zmieszania.
Jogurt to dobra propozycja posiłku na 2 śniadanie lub podwieczorek. Jednak jogurty owocowe zazwyczaj zawierają dużo niepotrzebnego
cukru, lepiej więc zastępować je naturalnymi, które mają mniej kalorii.
Płatki najzdrowsze są te nieprzetworzone np. owsiane, jęczmienne, otręby. Są bogatsze i zdrowsze niż np. kukurydziane, które zazwyczaj widać w dodatku do jogurtu.
 
5. Niskokaloryczne batoniki zbożowe.
 Takie batoniki dostarczają może mało kalorii, ale nic z nich cennego. Cukier, syrop glukozowy, syrop cukru inwertowanego (mieszanina glukozy i fruktozy) i cukru brązowego tworzą kleistą substancje zlepiającą płatki, które również są słodkie. Do tego olej palmowy zawierający dużą ilość kwasów tłuszczowych nasyconych. Poza tym jest produkt mocno przetworzony; zawiera aromat truskawkowy, emulgatory, regulatory kwasowości, przeciwutleniacze..

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-05-19 11:13
Ogólne warzywa, sałatka, jogurt, płatkik, owsianka, puree, baton Komentarze (10)

 

Trójfazowa dieta „lepszego życia”, której celem stosowania jest pozbycie się zbędnych kilogramów, jak również nauka dobrych nawyków żywieniowych. Jej twórcą jest Bob Grenne - fizjolog i specjalista w zakresie ćwiczeń fizycznych. Swoje zasady opisał w książce pt. „Best Life”, którą opublikowano w 2006 r.
 
Składa się z trzech faz. Pierwsza, ma nas wprowadzić w proces odchudzania, trwa nie mniej niż cztery tygodnie, podczas których przyspiesza się nasz metabolizm. Jemy regularnie, 3 posiłki dziennie plus jedną przekąskę, kończąc spożywanie pokarmów nie później niż 2 godziny przed snem i intensywnie ćwiczymy. Dodatkowo pijemy dużo wody, wykluczamy alkohol i zażywamy suplementy (m.in. wapń i kwasy omega 3).
 
Celem drugiej fazy (również czterotygodniowej) jest zrzucenie zbędnych kilogramów. Ograniczamy ilość spożywanych kalorii. Eliminujemy z jadłospisu napoje gazowane, produkty zawierające kwasy tłuszczowe trans (ciastka, frytki, popcorn), potrawy smażone, biały chleb i makaron oraz tłusty nabiał. Uczymy się również, jak rozpoznawać oznaki głodu, poznajemy emocjonalne powody przejadania się.
 
W trzeciej fazie kontynuujemy dietę, dopracowujemy ją, jak również znajdujemy dla siebie odpowiedni rodzaj aktywności fizycznej. Regularne ćwiczenia i zmieniony sposób odżywiania powinny na stałe zagościć w naszym życiu. Autor pokazuje nam również, że niektóre produkty możemy jeść w ilościach zależnych od stopnia natężenia aktywności fizycznej. Do minimum ograniczamy kwasy tłuszczowe trans, nasycone, cukier i sód.
Spadek masy ciała i utrzymanie jej na odpowiednim poziomie osiągamy więc dzięki wyborowi lepszej żywności. Do diety można też w pewnym stopniu wprowadzać to, co się lubi jeść, co oczywiście ułatwia jej stosowanie.
 
Plusy i minusy stosowania diety
Program zmiany nawyków żywieniowych „Best life” na pewno jest zdrowy i nie naraża naszego organizmu na niedobory składników odżywczych. Nie spodziewajmy się jednak spektakularnych efektów w krótkim czasie, tylko powolnych, ale za to trwałych. Podczas wprowadzania diety i zwiększania aktywności fizycznej chudniemy ok. 0,5 kg. na tydzień, a w trzeciej fazie uczymy się jak utrzymać osiągnięte efekty do końca życia. Poznajemy również jak rozpoznawać głód jako rzeczywistą fizjologiczną potrzebę energetyczną organizmu. 
 
To plan żywieniowy, który można spokojnie polecić każdemu, kto chce zdrowo i na stałe zmienić swoje nawyki żywieniowe. Autor diety zakłada stopniowe, racjonalne wprowadzanie modyfikacji w codziennym jadłospisie, które nawet osoba bardzo zajęta jest w stanie uwzględnić w swoim planie dnia. Jadłospisy proponowane w książce nie zakładają eliminacji żadnej grupy produktów i komponowane są zgodnie z normami żywieniowymi, rozkład energii z poszczególnych składników odżywczych jest dobrze rozplanowany.
 
Do dyspozycji mamy jadłospisy o różnej kaloryczności (od 1500 do 2500 kcal), a przy ich wyborze uwzględniamy płeć, rodzaj i intensywność aktywności fizycznej. Nie trzeba jednak stosować dokładnie proponowanych jadłospisów, ponieważ autor uczy jak samemu komponować codzienne menu, określając dokładnie jakie porcje jedzenia należy spożywać w zależności od wybranej kaloryczności diety.
 
Dużym plusem metody odchudzania Boba Grenne’a jest duży nacisk na aktywność fizyczną, jak również przedstawienie możliwego do wykonania planu regularnego wprowadzania jej. Autor podkreśla istotę treningu aerobowego (spalającego tkankę tłuszczową), jak i siłowego, rozbudowującego tkankę mięśniową i przyspieszającego tempo przemiany materii.
 
Istotne jest to, że plan zakłada stopniową zmianę nawyków żywieniowych i zwiększenie aktywności fizycznej, co zwiększa prawdopodobieństwo sukcesu, doprowadzenia go do końca.
 
Jedyny minus związany jest z praktycznością stosowania przykładowych jadłospisów, ponieważ dania w nich proponowane przystosowane są do warunków amerykańskich. Jadłospisy są jednak dość proste w realizacji i ich stosowanie nie naraża nas na duże koszty.
 
Więcej informacji w Książce „Dieta Best Life” Boba Grenne’a.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-05-12 13:33
Ogólne dieta, lepsze życie, best life Komentarze (2)

 

To sześciotygodniowy program dietetyczny i treningowy przeznaczony szczególnie dla mężczyzn. Jego działanie to przede wszystkim wyszczuplenie i umięśnienie centralnej części ciała, czyli brzucha, autorem jest naczelny magazynu „Men’s Heath” – Dawid Zinczenko. Angielski skrót ABS - „abdominal body system” oznacza grupę mięśni brzucha.
 
W trakcie stosowania diety jemy 3 posiłki dziennie plus trzy przekąski. Stworzone przez autora 7-dniowe jadłospisy dostarczają od 1500 do 2500 kcal. Założeniem diety nie jest przyjmowanie małej ilości kalorii, gdyż duża ich część spalana jest podczas wykonywania zalecanych ćwiczeń.
Autor opracował tzw: „ ABS Diet Power 12” czyli 12 grup produktów, szczególnie wskazanych. Wszystkie posiłki i przekąski powinny zawierać co najmniej dwa z niżej wymienionych składników:
  • Pełnoziarniste pieczywo
  • Owsianka
  • Migdały i orzechy
  • Nasiona roślin strączkowych
  • Zielone warzywa
  • Maliny i jagody
  • Niskotłuszczowy nabiał
  • Jajka
  • Chude mięso
  • Masło orzechowe
  • Oliwa z oliwek
  • Koncentraty białka (serwatkowego) w proszku
 
Dieta ABS należy do wysokobiałkowych, które dostarczają około 2 g białka na kilogram masy ciała (25% energii z pożywienia). Podczas jej stosowania ograniczmy spożycie przetworzonych węglowodanów, tłuszczów nasyconych, kwasów tłuczonych trans i alkoholu. Najprzyjemniejszą wiadomością dotyczącą przestrzegania diety jest fakt, że raz w tygodniu możemy jeść wszystko na co mamy ochotę!
Przez pierwsze dwa tygodnie stosowania się do zaleceń Zinczenki ćwiczenia nie są obowiązkowe, ale przez kolejne cztery zalecony jest trening, który trzeba wykonywać trzy razy w tygodniu.
 
Plusy i minusy stosowania diety.
To dość zdrowa dieta, kształtująca zdrowe nawyki żywieniowe, takie jak; regularność spożywania posiłków, zwiększenie udziału warzyw i owoców w codziennym jadłospisie oraz produktów zbożowych pełnoziarnistych, zastąpienie tłuszczów zwierzęcych roślinnymi. Zmiana diety w połączeniu z regularnym treningiem może przynieść zaskakująco dobre efekty. Autor zakłada kontynuacje diety po osiągnięciu zamierzonego celu, dzięki czemu istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie wystąpi efekt jo-jo.
 
Dawid Zinczenko wyszedł z założenia, że silne wyrzeźbione mięśnie brzucha są symbolem zdrowego organizmu. Można stwierdzić, że nie chodzi tu tylko o efekt wizualny. Od dawna bowiem, mówi się o tym, że tkanka tłuszczowa zgromadzona w okolicach brzucha zwiększa ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia czy cukrzycy. Duży plus za podkreślenie, że dieta powinna być połączona z odpowiednią, regularną aktywnością fizyczną, co warunkuje odpowiednie zbudowanie tkanki mięśniowej, która odpowiada za szybki metabolizm organizmu nawet podczas spoczynku.
 
Dieta ABS nie jest jednak idealna i ma też swoje minusy.
Wysokie spożycie białka poprawia metabolizm i daje uczucie sytości. Jednak zbyt duża ilość tego składnika w codziennym pożywieniu (zalecana przez autora diety) może w znaczący sposób obciążać nerki. Wśród sześciu zalecanych posiłków, na 2 (w niektórych dniach) zalecane są koktajle z dodatkiem sproszkowanej serwatki. Nie jest to dobre rozwiązanie na stałe, ponieważ wg. zasad zdrowe żywienia, codzienny jadłospis powinno opierać się na produktach zwyczajowo spożywanych. Autor niepotrzebnie zaleca suplementację chromem – niedobry tego pierwiastka w Polsce występują niezwykle rzadko.
 
Realizacja jadłospisów jest dość droga. Czasami pojawia się w nich żywność, której zdobycie może być problematycze (np. mrożone poziomki czy melon honeydew). Autor poleca też często konkretne produkty rynkowe, niedostępne w Polsce. W planie diety bardzo często niesprecyzowane są ilości jedzenia, czego złe zrozumienie i stosowanie może wpływać na efekty diety.
 
Więcej informacji w Książce „Dieta ABS” Davida Zinczenki.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2011-05-05 12:42
Ogólne dieta abs, abdominal, body, system Komentarze (0)