iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Wiadomo, że co jemy wpływa na nasze samopoczucie, kondycje i zdrowie, ale czy stosowanie odpowiednio skomponowanej diety może również pobudzać nasze emocje i aktywność w sypialni? Czy naturalne afrodyzjaki, zawarte w pożywieniu, rzeczywiście działają?

Sekret działania afrodyzjaków tkwi głównie w usprawnianiu pracy układu nerwowego, hormonalnego oraz krążenia, przez co układ płciowy lepiej funkcjonuje i jest bardziej wrażliwy na bodźce. Dieta bogata w naturalne afrodyzjaki ma korzystny wpływ na poczucie komfortu w sypialni, ochotę na seks i intensywność erotycznych doznań. Jakie produkty wykazują takie działanie?

Owoce morza. Ostrygi, małże, krewetki, ośmiornice i homary uważane są za najsilniejsze afrodyzjaki, ze względu na wysoką zawartość cynku, który podnosi poziom testosteronu, hormonu odpowiedzialnego za libido. Regularnie spożywane chronią przed niepłodnością oraz wzmagają apetyt na seks. Podobno Casanova zapewniał swoją niezachwianą wydolność seksualną spożywaniem 50 sztuk ostryg dziennie.

Przyprawy. Imbir, pieprz i chili  – pobudzają krążenie i rozgrzewają, lubczyk, gałka muszkatołowa, kardamon - powodują lekkie przekrwienie narządów rodnych, co zwiększa ich wrażliwość na bodźce, cynamon i kardamon dodany do kawy lub deseru wyostrza zmysły. Smak i zapach wanilii podnosi libido i pobudza zmysły, dlatego wyjątkową popularnością cieszą się perfumy z nutą tego aromatu.
Orzechy. Zawierają witaminę E, nazywaną witaminą młodości i płodności, zwiększa libido, a jej niedobór zmniejsza wilgotność śluzówki pochwy, co utrudnia zbliżenie.

Seler. Wprawia w dobry humor i pobudza pracę gruczołów płciowych. Nazywany także naturalnym lekiem na potencję. Seler działa dobroczynnie na układ nerwowy, pobudza apetyt i ułatwia trawienie. Ponadto oczyszcza organizm z zalegających toksyn i łagodzi utrzymujące się stany przemęczenia.
Czekolada. Poprawa humor, a przez to zwiększa ochotę na miłosne igraszki. Zawiera fenyloetyloaminę, związek, który wprowadza w stan euforii i zadowolenia z siebie, poprawia nastrój, co wpływa na aktywność seksualna. Czekolada zawiera też teobrominę - alkaloid który pobudza, podobnie jak małe ilości kofeiny.

Alkohol.
Czerwone wino – rozluźnia i odpręża. Zawiera też bor, pierwiastek, który stabilizuje poziom estrogenów w organizmie kobiety. Estrogeny mają duży wpływ na twój popęd seksualny, ich niedobór może odebrać ochotę na seks. Szampan - pod jego wpływem uwalniają się endorfiny i dopaminy, zwane hormonami szczęścia. To one odpowiadają za nasze pobudzenie i przyspieszone bicie serca. Pamiętajmy jednak, że za duża dawka alkoholu może zaowocować spadkiem aktywności seksualnej.

Przygotowana wspólnie kolacja, z udziałem wyżej wymienionych produktów, w połączeniu z odpowiednim romantycznym nastrojem, może przyczynić się do nocy pełnych miłosnych uniesień.
Problemów w sypialni nie rozwiążemy jednak dołączając jednie afrodyzjaki do codziennego menu. Nasza aktywność seksualna zależy w dużej mierze od stanu zdrowia, nastroju, poziomu zmęczenia, stresu, aktywności fizycznej.

By zachować radość z seksu jak najdłużej zadbajmy przede wszystkim o swoją sylwetkę i samopoczucie. Istotne jest by dobrze czuć się „we własnej skórze”, subiektywna atrakcyjność dodaje nam odwagi i pewności w bliskich kontaktach. Nie objadajmy się i stosujmy dobrze zbilansowaną, urozmaiconą dietę, bogatą w witaminy i minerały (szczególnie magnez, potas, cynk i fosfor, witaminę B3 i B6, beta- karoten). Pamiętajmy o odpowiedniej ilości białka. Aminokwasy, z których się składają (zwłaszcza arginina) współodpowiedzialne są np. za jakość spermy. Odpowiednią kondycje w sypialni zapewni regularna aktywność fizyczna.

Nie objadajmy się przed bliskimi spotkaniami. Za duże porcje jedzenia, szczególnie tego ciężkostrawnego, są nie tylko tuczące, ale też negatywnie wpływają na gospodarkę hormonalną organizmu, obniżają poziom testosteronu i estrogenów, zmniejszając tym samym ochotę na seks. Unikajmy też przed randką warzyw wzdymających; fasoli, warzyw kapustnych, cebuli i czosnku - powodują wzdęcia i nieprzyjemne uczucie ciężkości w żołądku.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-07-26 08:36
Ogólne seks, dieta, odchudzanie, Afrodyzjaki Komentarze (2)

Zespół policystycznych jajników (PCOS) to choroba hormonalna i metaboliczna. U kobiet z  PCOS występuje nadmierna produkcja hormonów męskich, czyli androgenów. Powoduje to m.in. nieregularność miesiączek, tycie, trądzik, hirsutyzm (występowanie nadmiernego owłosienia w rejonach ciała typowych dla mężczyzn).

PCOS często towarzyszy insulinooporność lub cukrzyca typu II, otyłość (szczególnie brzuszna), nadciśnienie oraz hipercholesterolemia… Dlatego zmiany w jadłospisie są konieczne.

Zazwyczaj powinnyśmy stosować dietę ubogoenergetyczną (1000-1200 kcal), ubogotłuszczową, o niskim indeksie glikemicznym (w przypadku insulinooporności i cukrzycy), niskosodową (w przypadku nadciśnienia).

Odpowiednia dieta przy zaburzeniach gospodarki cukrowej wiąże się przede wszystkim z właściwym dobraniem jej składu, szczególnie pod względem produktów będących źródłem węglowodanów.
Podstawą jadłospisu powinny być przede wszystkim węglowodany pochodzące z produktów z pełnego ziarna, owoców i warzyw. Należy wybierać produkty o niskim indeksie glikemicznym i wysokiej zawartości błonnika. Jest to bardzo istotne w diecie cukrzycowej, gdyż produkty takie powodują powolne przyswajanie i spadek stężenia glukozy we krwi, co ułatwia kontrolę stężenia jej we krwi. Indeks glikemniczny jest wskaźnikiem pokazującym jak szybko po spożyciu danego posiłku wzrasta poziom glukozy we krwi. Dla cukrzyka najkorzystniejsze są produkty, których IG nie przekracza 50, czyli np. warzywa, niektóre owoce, gruboziarniste kasze. Wysoki indeks glikemiczny ma np. cukier, białe pieczywo, gotowany biały ryż.

Istotna jest regularność w jedzeniu. Należy spożywać 5 posiłków dziennie, co ok. 3 godziny, zaczynając od śniadania jedzonego do pół godziny po przebudzeniu. Poszczególne posiłki w ciągu dnia, powinny mieć podobną kaloryczność i skład, szczególnie, jeżeli chodzi o zawartość węglowodanów. W praktyce oznacza to, że np. codziennie na śniadanie powinno spożywać się podobną ilość pieczywa czy płatków, a na obiad podobną ilość kaszy czy ryżu, etc.

Ze względu na częste występowanie podniesionego poziomu cholesterolu, należy z diety wykluczyć produkty spożywcze będące źródłem kwasów tłuszczowych nasyconych i cholesterolu; masło, smalec, tłuste mięsa i przetwory mięsne, tłusty nabiał – mleko 3,2%, śmietanę, tłuste sery. Codziennie za to spożywać tłuszcze roślinne, oleje i oliwę z oliwek, będące źródłem kwasów tłuszczowych wielo- i jednonienasyconych, które obniżają poziom cholesterolu w krwi. Zalecane jest również by 2 razy tygodniu w jadłospisie znalazły się ryby morskie (łosoś, makrela, sardynka, tuńczyk, halibut, dorsz). Zawarte w nich kwasy tłuszczowe omega-3 mają działanie profilaktyczne w chorobach układu krążenia.

Głównym zaleceniem w diecie niskosodowej jest niedosalanie potraw i nie używanie przypraw zawierających w składzie sól lub glutaminian sodu. Należy również ograniczyć produkty i potrawy, które charakteryzują się dużą zawartością sodu np. gotowe dania w proszku, sery żółte, wędliny, produkty konserwowe, fast foody, chipsy, słone paluszki i orzechy. Zwiększyć natomiast spożycie warzyw i owoców bogatych w potas jak marchew, papryka, pietruszka, pomidory, banany, melony, porzeczki, owoce suszone, jak również ziemniaki, orzechy i nasiona roślin strączkowych: soja, soczewica, fasola.

 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-07-19 13:54
Ogólne dieta, odżywianie, pcos Komentarze (1)

Owoce to produkty bardzo zdrowe i powinny codziennie znaleźć się w naszym jadłospisie. Są jednak bardziej kaloryczne i zawierają więcej cukrów prostych niż warzywa, dlatego podczas odchudzania warto trochę zmniejszyć ilość spożywanych owoców.

Co to znaczy porcja owoców? To ilość, która dostarcza około 100 kcal, czyli np.:
 

  •     220g jabłek (duża sztuka)
  •     240g mandarynek (3 średnie sztuki)
  •     280g grejpfruta (masa bez skórki – mała sztuka)
  •     220g pomarańczy (masa bez skórki – średnia sztuka)
  •     300g malin
  •     190g gruszek (większa sztuka)
  •     180g kiwi (2 średnie sztuki)
  •     100g banana (masa bez skórki – mniejsza sztuka)
  •     300g truskawek (ok. 24 mniejszych sztuk)
  •     250-300 g porzeczek
  •     280g melona (1/5 średniej sztuki – masa samego miąższu)
  •     300g arbuza
  •     200g ananasa świeżego
  •     200g nektarynki lub brzoskwini
  •     200g śliwek (4-5 sztuk)
  •     180g borówek amerykańskich
  •     130g winogron


W czasie diety odchudzającej zalecana jest 1-1,5 porcji owoców na dzień. Możemy też dodać garść (15-20g) suszonych owoców do porannych płatków.
Nie jedzmy owoców na wieczór by nie dostarczać organizmowi źródła łatwoprzyswajalnej energii na noc.

Jakie owoce wybierać?


Warto ograniczyć: słodkie banany, winogrona czy czereśnie i oczywiście owoce suszone. Pół kilograma winogron dostarcza więcej energii niż pół tabliczki czekolady! Zjedzona na przekąskę miseczka (100g) rodzynek to aż 300 kcal.

Wszystkie owoce są cennym źródłem witamin, składników mineralnych i błonnika. Ciemne, o zabawieniu niebieskim (np. aronia, czarna porzeczka, jagody), są bogate w przeciwutleniacze i polifenole, wzmacniające naczynia krwionośne, opóźniające starzenie się skóry oraz witaminę C.

Czerwone (np. żurawina, truskawki, czerwone grejpfruty, jabłka) mają mnóstwo antocyjanów i witaminy C, walczących z uszkadzającymi nasze komórki wolnymi rodnikami. Żółte i pomarańczowe (np. pomarańcze, mandarynki, gruszki, melon, brzoskwinie, ananasy) są bogate w betakaroten, witaminę C i potas, chronią skórę przed negatywnym działaniem słońca, nadają jej ładny kolor, regulują gospodarkę wodną organizmu, zapobiegają obrzękom.

Warto więc urozmaicać dietę w różne owoce. Jeść je w postaci surowej, wybierać gatunki kwaśne i nie dodawać do nich słodkich i tłustych dodatków (bitej śmietany, etc..)
 


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-07-12 11:42
Ogólne owoce, dieta, witaminy, odchudzanie Komentarze (1)

Gdy na dworze ponad 30 stopni, apetyt nie dopisuje, więc często zapominamy o jedzeniu... Możemy zmniejszyć porcje posiłków, ale nie zapominajmy o piciu! Nasz organizm potrzebuję teraz naprawdę dużo płynów!

W czasie upałów nie można zapominać o uzupełnianiu płynów przez cały dzień. Wg. norm ustalonych przez Instytut Żywności i Żywienia kobieta powinna przyjmować ok. 2700 ml wody na dobę, mężczyzna 3700 ml. Zapotrzebowanie to zwiększa się w czasie upałów o ok. 500 ml. Przy zrównoważonej diecie, bogatej w warzywa i owoce ok. 1 litra wody przyjmujemy z pożywienia. Cześć możemy również dostarczyć z napoi, takich jak soki warzywne (np. pomidorowy) i owocowe, herbaty owocowe i ziołowe. Te płyny nie napoją nas jednak tak dobrze jak woda, która powinna być podstawą ogólnej puli przyjmowanych płynów w ciągu dnia (ok. 2 litrów na dzień).

Ważne by była to dobra woda, która poza tym, że gasi pragnienie, dostarcza nam trochę składników mineralnych. Warto sprawdzić zawartość składników mineralnych na etykiecie butelki i wybierać te o mineralizacji powyżej 500 ml. Jeżeli podczas upałów mocno się pocimy nie wybierajmy wód z obniżoną zawartością sodu, ponieważ wtedy tracimy dużo tego pierwiastka.

Wodę pijmy powoli, małymi łykami przez cały dzień, tak by wyprzedzać uczucie pragnienia. Suchość w ustach, oznacza, że organizm już się trochę odwodnił, unikajmy więc pojawiania się tego symptomu.

Pijmy napoje w temperaturze pokojowej lub lekko schłodzone. Gorące płyny sprawiają, że więcej się pocimy, a przez to tracimy sole mineralne i zaburzamy równowagę elektrolitową organizmu.
Nie gaśmy pragnienia coca-colą i kawą. Kofeina w nich zawarta ma działanie moczopędne, więc delikatnie odwadniające. Poza tym cola ma dużo cukru, a dwutlenek węgla w niej zawarty może powodować uczucie wzdęcia i ciężkości.

Uważajmy też na alkohol, lepiej unikać go podczas upałów, nawet tego niskoprocentowego. Zimne piwo, w pierwszym momencie doskonale gasi pragnienie, jednak w krótkim czasie doprowadza do odwodnienia organizmu. Każdy alkohol hamuje działanie wazopresyny – hormonu zapobieganiu nadmiernej utracie wody z moczem.


Masz pytanie? Wyślij je do nas - eksperci@iwoman.pl . Najpopularniejsze tematy przekażemy naszym ekspertom.
2012-07-05 08:55
Ogólne lato, woda, picie, upały Komentarze (0)